Artykuły

Rodzinne ferie w Beskidzie Żywieckim

Dodano: 2012-03-05

Planowanie ferii zimowych z rodziną jest zadaniem niezwykle wymagającym.

Należy pamiętać o potrzebach wszystkich członków familii, a te niekiedy są na tyle zróżnicowane, że pogodzenie ich wydaje się często wręcz niemożliwe. Zagraniczne kurorty kuszą turystów wieloma atrakcjami, jednak oferta krajowa także posiada w zanadrzu wiele nęcących propozycji.

Zima, góry, wypoczynek, Polska – większość z nas zapytana o pierwsze skojarzenia z wyżej wymienionymi słowami, jednym tchem odpowie: Zakopane, Białka Tatrzańska, Szklarska Poręba. Odpowiedzi te urągają bogactwu miejsc, w które można się wybrać z rodziną w Polsce. Przyjrzyjmy się zatem jednemu z mniej popularnych kierunków zimowych wojaży - wsi Zwardoń.

Zwardoń, czyli gdzie to jest?
Zwardoń znajduje się w Zachodniej części Beskidu Żywieckiego, nieopodal granicy ze Słowacją. Miejscowość jest nietypowo usytuowana, leży bowiem pomiędzy trzema przełęczami: Przysłop, Graniczne i Zwardońską. Specyficzne ukształtowanie terenu przyczyniło się do powstania równie szczególnego mikroklimatu. Jego wyjątkowość polega na tym, że pokrywa śnieżna utrzymuje się tu nawet od października aż do kwietnia. Takie warunki są gwarancją udanego, bo śnieżnego, urlopu.

Aktywnie w Zwardoniu
Załóżmy, że jesteśmy już w Zwardoniu. Rozpakowaliśmy się, odpoczęliśmy po podróży i jesteśmy gotowi żeby dać się porwać zimowemu szaleństwu. Pierwsze kroki powinniśmy skierować na jeden z kilkunastu wyciągów narciarskich, to wszak jest głównym celem feryjnych wyjazdów. Zwardoń posiada dobrze rozbudowaną bazę narciarską, począwszy od różnorodnych pod względem trudności tras, przez dobrze uposażone wypożyczalnie sprzętu po profesjonalne zaplecze dydaktyczne (szkółki narciarskie) dla początkujących.

Są tacy, dla których narty stanowią kwintesencję zimowych wypadów i niewiele więcej im trzeba. Pamiętajmy jednak o tym, że dzieci szybko się nudzą i zaczynają kaprysić. Co wówczas możemy zrobić będąc w Zwardoniu? Na przykład iść na kryty basen. Ta forma aktywności na pewno przypadanie do gustu nawet wyjątkowo wybrednym pociechom.

Na tym jednak nie kończymy, aby mieć pewność, że dostarczyliśmy sobie i naszej latorośli wystarczająco mocnych wrażeń możemy się wybrać na paintball lub quady. To oczywiście propozycja dla starszych dzieci lub młodzieży. Z najmłodszymi z kolei warto pójść na kulig.

Rekreacja na spokojnie
No dobrze, nadokazywaliśmy poprzedniego dnia, jesteśmy nieco obolali i zmęczeni, a na myśl o kolejnych fizycznie wyczerpujących aktywnościach przechodzą nas nieprzyjemne dreszcze. W takiej sytuacji, dobrym rozwiązaniem jest wyprawa do rezerwatu „Butorza”. Rezerwat znajduje się na północno-wschodnim stoku Rachowca na wysokości 600-800 m. Piękne widoki, dzika przyroda w nienaruszonym stanie i 130-letni drzewostan – sprawią, że przeżyjemy nie tylko estetyczne uniesienia, ale i nabierzemy sił na kolejne zimowe szaleństwa w następnych dniach.

W Zwardoniu znajdziemy ponadto liczne szlaki turystyczne o wdzięcznie brzmiących nazwach: Aleja Westchnień, Aleja Zakochanych. Spacer jedną z tras pośród malowniczych krajobrazów powinien spodobać się całej rodzinie. Na spokojnie warto także obejrzeć Kościół NMP Nieustającej Pomocy na Lalikach, z niepowtarzalnym wnętrzem autorstwa ludowego artysty Jana Krężolaka z Koniakowa.

Zwardoń jako baza wypadowa
Bliskie sąsiedztwo słowackiej granicy może być pretekstem do przeprawienia się na tamtejsze stoki. Jest to jednocześnie kolejny pomysł na urozmaicenie naszych ferii.

Zwardoń - jechać czy nie jechać?
Dodatkowym walorem Zwardonia jest rozbudowana sieć noclegowa (znajdziemy nocleg w rożnych przedziałach cenowych, najtańszy już od 30 zł od osoby) oraz dogodne połączenia, zarówno z polskimi miastami, jak i z zagranicą (przejście graniczne na Słowację). Nic tylko jechać, wypoczywać, szaleć całą rodziną.