Artykuły

Podróżowanie z małym dzieckiem – fakty i mity

Dodano: 2012-04-18

Niemal każdej rodzinie marzy się, by spędzić kilka słonecznych dni w roku na wspólnym wypoczynku.

Większość przewoźników oraz domów wypoczynkowych oferuje dla najmłodszych darmowe korzystanie z usług lub specjalne zniżki. Przy podróży samolotem pamiętajmy, że innymi warunkami objęte są dzieci do lat 2 a innymi do lat 12.

Jak w rzeczywistości wygląda taka podróż?
W zależności od nastawienia rodziców, a także środka lokomocji jaki wybiorą, może wyglądać różnie. Wbrew pozorom nie należy obawiać się podróży z niemowlęciem. Dziecko jeszcze nie do końca świadome jaka przygoda je czeka, może być zaskakująco spokojne podczas drogi. Inaczej sprawa ma się np. z dwulatkiem – przejazd środkiem masowego transportu może okazać się męczący, a także pełen przygód, o ile rodzicom nie uda się zaspokoić niegasnącej ciekawości dziecka.

Mimo że nasz maluszek podróżuje za friko, dłuższa wycieczka staje się wtedy problematyczna. Czasami nie tylko dla rodziców… Najlepiej w takim przypadku zorganizować przejazd prywatnym autem.  Wygodny fotelik, ulubione zabawki dziecka a także coś do chrupania w podróży powinno wystarczająco ją umilić.

Kiedy przydaje się ostrożność…
Gdy decydujemy się na dłuższy wypoczynek, takich sytuacji może być wiele. Choroba lokomocyjna, kleszcze i komary, zbyt hałaśliwi sąsiedzi lub posiłki zawierające alergen uczulający nasze dziecko to coś, na co powinniśmy przygotować się planując wyjazd. Każdej z tych przeszkód można się jednak przeciwstawić. Chęć wynajęcia spokojnego lokum możemy zgłosić w recepcji, a do walki z insektami - użyć odpowiednich środków. By pokonać chorobę lokomocyjną, należy podać dziecku odpowiedni lek lub sprawić, aby czasie drogi usnęło.

O ile nie jest możliwe, by w stu procentach przewidzieć pogodę, wiedząc o ryzyku natrafienia na deszczową aurę powinniśmy jeszcze raz dobrze zastanowić się nad wyjazdem. Nasze plany wypoczynku na plaży czy nad jeziorem mogą się bowiem zamienić w 24-godzinny, a do tego dość drogi, plac zabaw w pokoju hotelowym.

O plusach wspólnych wyjazdów
Niewątpliwie istnieją dobre strony rodzinnego podróżowania. Czasami są to jedyne dni w roku, w których można pobyć tylko i wyłącznie we własnym towarzystwie. Dziecko przywozi z takich wakacji mnóstwo wrażeń, nawet jeśli jest jeszcze za małe, by je wyartykułować – w jego pamięci zapisują się takie szczegóły jak budowanie zamku z piasku, jedzenie pysznych lodów czy spacer po prawdziwym, szumiącym lesie.

Jeśli jednak nie czujemy się na siłach, by połączyć opiekę nad maluchem z koniecznością odnalezienia się w zupełnie nowym miejscu – lepiej jest zrezygnować z wyjazdu lub, w ramach kompromisu, wybrać się w niezbyt odległe, ale za to znane nam miejsce. Nawet jeśli nie musimy już wozić naszej pociechy w wózeczku, pamiętajmy ze forsujący jest dla niej każdy dodatkowy kilometr.

oprac. Dorota Cholewa, fot. wikimedia