Artykuły

Gdzie na weekend z dzieckiem?

Dodano: 2012-02-09

Jeszcze kilkanaście lat temu latorośl była dla przeciętnej polskiej matki równoznaczna z nieformalnym aresztem domowym. Nie było czym, gdzie i jak wyjechać, każdy dłuższy wyjazd oznaczał masę kłopotów i przeciwności.

Dziś wiele się zmieniło, zwiększyła się bowiem mobilność nasza, a co za tym idzie, naszych pociech. Ograniczanie świata dziecka do mieszkania i skweru pod blokiem to zwykłe barbarzyństwo. No dobrze, tylko gdzie pojechać?

Dziecko w podróży
Przede wszystkim musimy dostosować plan wycieczki do możliwości naszego małego towarzysza. Mimo wielu obaw, już niemowlak ma zadatki na globtrotera. Może nie w dosłownym sensie, ale wzięcie go na urlop przy zachowaniu minimum rozsądku będzie dla niego tylko pożytkiem. Najlepszy moment to czas między 3. a 8. miesiącem życia – dziecko nie ma już kolek, dużo śpi, a co za tym idzie nie gubi się w tłumie i nie narzeka. Roczny szkrab zamienia się już w indywidualistę mającego swoją opinię na każdy temat. Demonstrując swą niezależność będzie spacerował sam – wypad w góry bądź do nieziemsko zatłoczonego kurortu jest wykluczony, jeśli nie chcemy osiwieć.

Ciekawski obieżyświat
Przedszkolaki to małe, ciekawskie obieżyświaty. Rodzicie muszą pilnować, by poznawały świat razem z nim i nie spuszczać ich z oka. Dobrym pomysłem będzie skrzyknięcie małej ekipy, na przykład przyjaciół z dziećmi w podobnym wieku – w towarzystwie dziecko będzie o wiele spokojniejsze. Pociecha, która chodzi już do szkoły to pełnoprawny towarzysz wyprawy. Niestraszne jej dłuższe (acz bez przesady) przebieżki, spacery po górach, zwiedzanie a nawet spanie w namiocie. Plan wycieczki dostosujmy jednak do zainteresowań dziecka – w przeciwnym wypadkiem nie da nam zapomnieć, że się nudzi, a wypad stanie się drogą przez mękę.

Modne miejsca na weekend z dzieckiem
Ostatnimi czasy modne są dinoparki. Nie ma się co dziwić, wiele dzieci jest zafascynowanych wielkimi, prehistorycznymi jaszczurami, a ile to frajdy, gdy znane dotąd z ilustracji gady stoją tuż przed nami! W Polsce funkcjonuje już kilkanaście takich przybytków, m.in. w Inwałdzie, Zatorze (oba małopolskie), Rogowie (wielkopolskie), Solcu Kujawskim (kujawsko-pomorskie), Rybniku (śląskie). Sporą popularnością cieszą się też parki miniatur, gdzie nasza pociecha może poczuć się niczym Guliwer.

Jeden z nich znajduje się we wspomnianym już Inwałdzie, można też wybrać się do Pobiedzisk w Wielkopolsce, gdzie działa Skansen Miniatur Szlaku Piastowskiego. Jeśli jesteśmy nad morzem, ciekawym miejscem jest Szymbark. Znajduje się tam słynny już dom do góry nogami. Jest to normalny domek jednorodzinny postawiony na dachu. Dzieci będą zachwycone.

Historia torem się toczy
Wielu chłopców jest pasjonatami kolei. W okolicy warto poszukać kolejki wąskotorowej (ostatnimi czasy w naszym kraju wiele gmin przywraca te atrakcje do życia) lub skansenu. Parowozy, ciuchcie i inne kolejowe zabytki można podziwiać w ogromnej ekspozycji w Sochaczewie lub w Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji koło Biskupina. Grzechem byłoby nie zajrzeć zresztą do tego ostatniego, w którym znajduje się znana w całym kraju rekonstrukcja wczesnośredniowiecznego grodu. Podobna, może nawet bardziej okazała znajduje się na Pomorzu Zachodnim, w Wolinie. A jeśli nasza pociecha jest nieco starsza i tłum nie będzie problemem, to może rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem? Takich imprez jest w kraju coraz więcej.

Gwiazdy i morza przemierzać
Dzieci często lubią wpatrywać się w niebo. Co tam się kryje? Odpowiedzi na wiele pytań mogą dostarczyć, i to w niezwykle efektownej formie, planetaria. Niezwykłe seanse organizowane są m.in. w placówkach w Trójmieście, Szczecinie, Olsztynie, Toruniu, Warszawie, Łodzi, Potarzycy (wielkopolska), Częstochowie, Chorzowie i Niepołomicach (niedaleko Krakowa).

Aktywnym rodzicom polecamy natomiast aquaparki – bezpieczniejszą alternatywę dla otwartych zbiorników wodnych. Specjalnie przygotowane dla maluchów brodziki i opieka ratowników sprawiają, że możemy być spokojniejsi, niż gdyby nasza latorośl zażywała kąpieli w odmętach Bałtyku czy zamulonego jeziora. Niedawny boom na podobne obiekty sprawił, że znajdują się one w każdym średniej wielkości mieście. Jest w czym wybierać.

oprac. Krzysztof Lepczyński