Artykuły

Czy nad polskim morzem musi być drogo?

Dodano: 2012-02-26

W każde wakacje Polacy tradycyjnie szturmują bałtyckie plaże.

I choć śmiejemy się z łaknących dudków górali, trzeba przyznać, że i Kaszubi potrafią skorzystać na tłumach walących nad morze. Ceny w najpopularniejszych ośrodkach turystycznych przyprawiają więc o zawroty głowy. Pojawia się więc pytanie, czy nad polskim morzem naprawdę musi być tak drogo?

Zejdźmy z utartych szlaków
Planując wakacje, niemal instynktownie myślimy o największych bałtyckich kurortach i kąpieliskach. To naszemu portfelowi nie pomaga. Luksusowe Trójmiasto, zadeptywany Półwysep Helski czy obwoływane letnią stolicą Polski Międzyzdroje są drogie dla zasady. Co więcej, płacimy nie tyle za pławienie się w luksusie, co za życie stadne, bo do popularnych miejsc ciągną wszyscy bez wyjątku. Warto więc stawić czoła tym trendem i zejść z utartych turystyczno-plażowych szlaków.

Jeśli nie Trójmiasto, to co?
Wbrew pozorom alternatyw dla najpopularniejszych letnisk jest niemało. Jeśli wyspa Wolin z pełnym Niemców Świnoujściem i wypchanymi celebrytami Międzyzdrojami robi się dla nas za ciasna, warto zajrzeć do pobliskiego Dziwnowa. Pobliskie kąpieliska są już nieco mniej oblegane, choć, przyznajmy, na brak zainteresowania nie mogą narzekać. Generalnie jednak Pomorze Zachodnie jest przez Polaków nieco rzadziej wybierane niż rejony Trójmiasta.

Można więc też pomyśleć o gminie Rewal. Niechorze, Pogorzelica, Trzęsacz czy Pobierowo to relatywnie spokojne wioski rybackie, które korzystają na zainteresowaniu turystów. Miejsca te szczególnie chwalą sobie rodziny wspólnie spędzające wakacje nad morzem. Zwłaszcza, że gmina stawia na aktywny wypoczynek. Unikając tłumów w Kołobrzegu można skusić się na urlop w Mrzeżynie lub Dźwirzynie. Alternatywą dla Trójmiasta mogą być Piaski lub Tolkmicko – czy Zalew Wiślany naprawdę jest o wiele gorszy od Zatoki Gdańskiej?

Nie tylko morze
Można też nieco oddalić się od samego morza. Wspomniany Zalew Wiślany to jedna możliwość. Wybrzeże jest usiane przybrzeżnymi jeziorami, ze wspaniałym krajobrazem i wyśmienitymi kąpieliskami. Nad Wickiem, Bukowem, Reskiem Przymorskim czy Liwią Łużą także można doskonale wypocząć. Można też wybrać Zalew Szczeciński z ośrodkami w Nowym Warpnie czy Wolinie. Nad Dziwną leży urokliwy Kamień Pomorski i szereg pomniejszych osad z Międzywodziem, Dziwnówkiem czy Korzęcinem.

Portfel lubi zimę
Nie trzeba jednak rezygnować z szumu fal i popularnych z widokówek krajobrazów. Zamiast miejsca, zmienić możemy porę. Zimowy wyjazd nad morze wcale nie brzmi fantastycznie (a raczej: idiotycznie), jeśli pomyślimy, jak wiele rzeczy można tam robić (nawet jeździć na nartach!) i jak wiele możemy na tym zaoszczędzić. W tzw. niskim sezonie jest bowiem zwyczajnie taniej.

Część właścicieli ośrodków zamyka swoje przybytki, remontując je, inni jednak z otwartymi ramionami przywitają każdego, kto sprawi, że ich pokoje nie będą „leżały odłogiem”. Taniej będzie zarówno w prywatnych kwaterach, jak i luksusowych hotelach, które dodatkowo mogą dorzucić nam karnet na hotelowe usługi czy darmowy posiłek. Morze zimową porą może nas zaskoczyć.

oprac. Krzysztof Lepczyński